26 maja 202061 867 68 12sekretariat@spolecznajedynka.pl

Społeczna Jedynka przeżywa głęboko tragiczną śmierć wspaniałego nauczyciela i kolegi - Macieja Michałowskiego.

Maciej pozostał w naszej pamięci jako bardzo dobry człowiek, pełen optymizmu i humoru nauczyciel wychowania fizycznego. W szkolnej gablocie stoi szereg pucharów, które szkolna reprezentacja zdobyła, gdy Maciej był trenerem naszej młodzieży.
My - nauczyciele - koledzy i koleżanki zapamiętamy Jego profesjonalizm, pasję, uśmiechnięte oczy, spokój wewnętrzny i optymizm. Maciej tworzył sportową historię Społecznej Jedynki.
Wzruszające są wspomnienia napisane przez Jego uczniów, tych z najstarszych roczników (1997) i młodszych (2018). Nazywają Go trenerem,wychowawcą, który był jak ojciec, mentorem. Nauczył młodych ludzi zdrowej rywalizacji, niepoddawania się, wiary we własne umiejętności, uczciwości oraz pokory… swoich uczniów traktował jak rodzinę, to dlatego organizowane przez Macieja obozy sportowe w Jastrowiu cieszyły się taką popularnością.
Jeden z uczniów napisał: ,,Potrafił nauczyć nas, jak właściwie się zachowywać w życiu, nikt nigdy nie chciał Go zawieść''.
Macieju, dlaczego odszedłeś tak szybko, będzie nam Ciebie brakować...a gdy staniemy kiedyś razem przed Najwyższym , może zaśpiewamy Twoją ulubioną piosenkę ,,Deszcze niespokojne...". Żegnaj.

 

Uczniowie i absolwenci o Macieju

 

Pan Maciej Michałowski. Nazwisko, które wywoływało uśmiech i pozytywne skojarzenia nawet wśród największych pesymistów. Człowiek otwarty na innych, pomocny i sympatyczny. Swoją pasją, jaką był sport, potrafił zarazić kilka pokoleń uczęszczających do Społecznej Jedynki. Często poświęcał swój wolny czas dla uczniów. Na terenie szkoły można było go spotkać nawet w sobotę. Dla wielu był jak ojciec, organizował obozy piłkarskie w Jastrowiu. Miejsce to było stałym punktem na mapie wakacyjnych podróży. Oprócz tego dał się poznać jako wybitny pedagog oraz trener. Pod jego wodzą szkolna reprezentacja wygrywała mecze, które przeszły do historii. Liczne puchary znajdujące się w gablocie przy sali gimnastycznej to w dużej mierze jego zasługa.
Krzysztof Michalski, rocznik 2000

 

Pan Maciej Michałowski. Wspaniały człowiek, trener, mentor. Zawsze pomocny, wyrozumiały, otwarty, uśmiechnięty. Zaraził swoją pasją do sportu wielu uczniów. Jego obozy piłkarskie były dla nas bardzo ważną częścią dzieciństwa. Swój czas poświęcał uczniom, uczył ich stawiać pierwsze kroki w świecie sportu, szlifował ich umiejętności. Zawsze służył dobrą radą, pomocą, uśmiechem. Jego nauka nie przekładała się tylko na słowne rady, zawsze potrafił zademonstrować i prawidłowo nauczyć sztuczek piłkarskich, dryblingu, poruszania się na boisku. W meczach rozegranych przeciwko niemu pod koniec każdego obozu w Jastrowiu zawsze uczyliśmy się czego nowego o naszym wybitnym nauczycielu, za każdym razem zaskakiwał nas czymś innym. Był nie tylko wspaniałym trenerem, lecz rownież wychowawcą. Potrafił nauczyć nas jak właściwie się zachowywać się w życiu, nikt nigdy nie chciał go zawieść.
Panie Macieju, dziękujemy
Wojciech Wierzchowiecki (rocznik 2010)

 

Pana Macieja zapamiętałem bardziej jako organizatora obozów niż wuefiste. Co roku wiadomo było że w pierwszym tygodniu wakacji jedzie się,, do Pana Macieja". Na obozie zawsze wspaniałą atmosfera, codzinne pobudki którym towarzyszyły piosenki,, deszcze niespokojne" oraz,, pszczółka Maja" to kwintesencja pobytu tam. A w środku tego wszystkiego trener Michałowski, zawsze skóry do pomocy i rozmowy. Zawsze żartował i uśmiechał się. Był bardzo dobrym człowiekiem który niestety odszedł zdecydowanie za wcześnie.
Michał Rogoziński (absolwent z roku 2018)

Pana Macieja zapamiętałem przede wszystkim jako człowieka zawsze uśmiechniętego, oddanego swojej pasji, którą zarażał swoich uczniów. Był twórcą wielu inicjatyw takich jak sobotnie SKS-y czy obozy piłkarskie, które każdy z nas wspomina z niezwykłym sentymentem i nie raz z łezką w oku. W relacjach z nami (uczniami) był zawsze ludzki i otwarty, ale zarazem pełen profesjonalizmu. Nauczyciel, mentor, który kształtował w naszych młodych umysłach postawę zdrowej rywalizacji, nie poddawania się, wiary we własne umiejętności. Słowa nie opiszą tej straty.
Konrad Kochalski, 97’

 

Miałem to szczęście, że Pan Maciej był moim nauczycielem od najmłodszych lat. Jego pasja oraz zaangażowanie w nauczanie w-f sprawiły, że my jego uczniowie bardzo szybko zaraziliśmy sie miłoscią do sportu. Przez sport nauczył nas pasji, zaangażowania, uczciwości oraz pokory. Obozy i cotygodniowe poranne sobotnie sks-y na zawsze pozostaną w mojej głowie. Zapamiętam Pana Macieja jako zawsze uśmiechniętego, gotowego do pomocy nauczyciela i mentora, ale przed wszystkim zapamiętam go jako wybitnego człowieka.
Bartosz Handschuh, 97’

 

Pan Maciej, pierwszymi skojarzeniami, które cisną się do głowy są obozy piłkarskie. Dla wielu osób po dziś dzień są wspomnieniami najpiękniejszych czasów dzieciństwa. Pan Maciej nie był zwykłym opiekunem, nazwałbym go raczej przyjacielem młodzieży. Jego podejście do obozowiczów i rodzinna niemal atmosfera sprawiały, że do Jastrowia wracały osoby nawet nie koniecznie zainteresowane piłką nożną. Pan Maciej nigdy nas nie infantylizował, jednocześnie zawsze będąc gotowym do pomocy w razie jakiegokolwiek potrzeby. Wiele osób szczerze go kochało, miłością jaką obdarza się najczęściej ojca albo mentora. Jego osiągnięcia jako trenera z pewnością budzą podziw a trofea znajdujące się w gablocie, przed salą gimnastyczną, są w dużej mierze zasługą tego niesamowitego trenera i nauczyciela. Odszedł niezwykły człowiek, i ciężko opisać jak tragiczna jest owa strata.
Maciej Karwatka, 2000

 

Razem z moim tatą nie mogliśmy uwierzyć w tragiczną wiadomość o śmierci Pana Macieja. Zawsze wspominaliśmy go jako pozytywną postać naszej szkoły, która do pracy przychodziła z pasji, a nie z przymusu. Swoich uczniów traktował jak rodzinę. Potrafił zaszczepić sympatię do sportu, co w wielu z nas pozostało do dziś. Fryderyk

 

Pana Macieja zapamiętałem jako świetnego nauczyciela, trenera i pierwszego piłkarskiego mentora. Zawsze uśmiechnięty i zawsze służący pomocą mi, czy moim rówieśnikom. Zarażał pasją do sportu, zawsze powtarzał żebyśmy czerpali radość z gry w piłkę nożną. Pan Maciej pomógł mi rozwinąć się sportowo, ale przekazał też wiele wartości, które wyznaje do dziś. Organizował świetne zajęcia pozalekcyjne, co potwierdza ilość chętnych osób, które brały w nich udział. Największą popularnością cieszyły się obozy w Jastrowiu, na które zawsze brakowało miejsc, były one stałym punktem na wakacyjnej mapie wyjazdów. Ciężko opisać słowami jak bolesna jest to strata. Społeczność naszej szkoły straciła świetnego trenera i wielką osobowość.

Kacper Gielnik

Zawsze z uśmiechem będę wspominać Pana Macieja Michałowskiego. Zawdzięczam Mu moje sportowe początki i wiele niezapomnianych wspomnień.

Marek Walczak 95’

Początek wakacji zawsze kojarzył nam się z obozami piłkarskimi w Jastrowiu, organizowanymi przez Pana Macieja. 10 dni intensywnej gry, świetna zabawa z najbliższymi kolegami i kilkukilometrowe piesze wyprawy na orlik i halę to tylko część tych pięknych wspomnień. Panowała tam niepowtarzalna atmosfera.
„Chłopaki, zbiórka! Czas: NIE MA CZASU!” - ten i wiele innych kultowych tekstów Pana Macieja powtarzamy do dziś, dlatego pamiętać o nim będziemy już na zawsze.

Aleksander Jędrzejewski 2000

 

Przez 11 lat z rzędu pierwsze dni wakacji były dla mnie zawsze zarezerwowane na obóz sportowy organizowany przez pana Macieja Michałowskiego. Wyjazdy te nie stanowiły jedynie formy aktywności fizycznej czy spotkania ze znajomymi, były też bowiem szansą na zdobywanie umiejętności potrzebnych w życiu dorastającego chłopaka. Wspomnienia takie jak pierwsze kroki w świecie piłki nożnej, zdrowotne spacery po lesie spędzone na wspólnej rozmowie, poranne pobudki do kultowej piosenki "Deszcze niespokojne", a nawet nauka prania intensywnie używanych strojów sportowych i skarpetek, pozostaną ze mną na całe życie.
Antoni Stachowiak

O śmierci pana Macieja poinformowała mnie siostra. Z wystraszoną miną przyszła do mojego pokoju i powiedziała: „pan Michałowski nie żyje, zginął w wypadku samochodowym”. Ta informacja była jak cios...
Maciej Michałowski był wielką osobą. Nie tylko nauczycielem, czy wuefistą, ale również człowiekiem. Był zawsze opanowany, spokojny, nigdy nie podnosił głosu. Zarażał swoją miłością do sportu.
Pamiętam jak w sobotnie poranki z wielką ochotą wstawało się z łóżka, by za chwilę znaleźć się w szkole na SKS-ach z piłki nożnej, prowadzonych przez pana Michałowskiego. Jego obozy pilarskie w Jastrowiu wspomina się do dziś.
Jego odejście to bardzo przykra wiadomość. Kto raz spotkał pana Macieja już nigdy go nie zapomni. Na pewno na zawsze pozostanie w naszych sercach.
Bartek Romanowski z rodziną

 

Pana Michałowskiego wspominam bardzo dobrze i z dużym sentymentem. Między innymi on zaszczepił we mnie i miłość do piłki nożnej, która jest dla mnie bardzo ważna. Dawał on możliwość rozwijania tej pasji na dodatkowych zajęciach po lekcjach i również w weekend. Zabierał mnie na turnieje piłkarskie z dużo starszymi i mimo że nie zawsze grałem to te wyjazdy sprawiały mi dużą radość. Kiedyś nawet spotkałem Pana Michałowskiego na wakacjach nad polskim morzem kiedy to grałem w piłkę. Najlepiej wspominam wyjazdy na letnie i zimowe obozy piłkarsko- rekreacyjne, nigdy nie było nudy i mam z nich niezapomniane wspomnienia.
Anonimowy uczeń

Dane kontaktowe

Społeczna Szkoła Podstawowa nr 1 
im. św. Urszuli Ledóchowskiej w Poznaniu
Społecznego Towarzystwa Oświatowego

ul. Grunwaldzka 154, 60-309 Poznań
tel. 61 867 68 12, fax. 61 661 88 84

e-mail: sekretariat@spolecznajedynka.pl
telefon do szkoły po godz. 15.00 (portiernia) 61 661 88 41
bezpośredni telefon do świetlicy: +48 730 389 328, 61 661 83 32

KONTO: Santander 40 1090 1346 0000 0000 3403 4262

KRS: 0000061987

Znajdź na stronie

  fundusze

logo ose large

 

Współpracujemy z:   pobrany plik

© 2020
Wykonanie: Solmedia.pl